Poradnik konsumenta
Coraz więcej z nas przyzwyczaiło się już do obecności fotowoltaiki, pomp ciepła i tematów związanych z odnawialnymi źródłami energii (OZE). Panele na dachach, reklamy w mediach i znajomi opowiadający o dotacjach – to codzienność. Jednak coraz częściej otrzymuję sygnały o innym zjawisku – wizytach przedstawicieli handlowych, którzy pojawiają się bez zapowiedzi w niewielkich miejscowościach i wsiach, odwiedzając domy jeden po drugim. Ich oferta zawsze brzmi wyjątkowo: „nic Państwa to nie będzie kosztować”, „wszystko pokryje dotacja rządowa”.
Ufność, z jaką przyjmujemy gości w domach, niestety często kończy się podpisaniem umów na bardzo niekorzystnych warunkach, nieświadomym zaciągnięciem kredytu lub kosztownym montażem urządzeń, które nie będą pracować prawidłowo.
Zgłaszają się do mnie konsumenci, którzy zostali zmanipulowani przez nieuczciwych przedstawicieli. Pokazują umowy, w których ceny oferowanych urządzeń są kilkukrotnie zawyżone. Dla przykładu falownik fotowoltaiczny, który na rynku kosztuje około 4 000 zł, w przedstawionej umowie wyceniony został na 12 000 zł. Przekonuje się konsumentów, że ta różnica „i tak zostanie pokryta z dotacji”.
Co więcej – konsumenci niejednokrotnie podpisują dokumenty, nie wiedząc nawet, że zawierają... kredyt. Jeden z przypadków, który trafił do mojego biura, dotyczył mężczyzny, który nie miał świadomości, że zawarł umowę kredytową. Przedstawiciel użył jego telefonu, klikając kolejne potwierdzenia kodami SMS i tak oto konsument został obciążony obowiązkiem spłaty rat.
Zawieranie umów „na kolanie”, bez czytania i bez porady, może skończyć się katastrofalnie. Bardzo często konsumenci dopiero po podpisaniu zaczynają analizować, co właściwie kupili – i za ile.
Nie zapominajmy też o aspekcie technicznym. Bywa też, że oferowane urządzenia są niewłaściwie dobrane do potrzeb budynku, co skutkuje brakiem efektywności systemu. Pompa ciepła zamontowana w słabo ocieplonym domu nie tylko nie dogrzeje pomieszczeń, ale też wygeneruje wysokie rachunki za prąd, zwłaszcza zimą, kiedy fotowoltaika produkuje najmniej energii.
Dlatego zanim zdecydujemy się na podpisanie jakiejkolwiek umowy, warto poświęcić czas na przemyślenie decyzji. Instalacja OZE musi być dostosowana do indywidualnych potrzeb domowników i możliwości finansowych gospodarstwa. Kluczowe jest też to, by porównać oferty różnych dostawców – nieuczciwi sprzedawcy potrafią znacząco zawyżać ceny, a atrakcyjna prezentacja oferty nie zawsze oznacza rzeczywistą korzyść.
Pamiętajmy o zasadzie ograniczonego zaufania wobec osób, które odwiedzają Nas w domu – nie podejmujmy decyzji pod presją. Jeśli przedstawiciel handlowy naciska, byśmy podpisali dokumenty już podczas pierwszego spotkania, bezpieczniej będzie zakończyć rozmowę.
Zanim podpiszemy umowę, dokładnie ją przeczytajmy. Sprawdźmy, czy zawiera wszystkie istotne informacje m.in. markę, model i moc urządzeń, zakres koniecznych prac instalacyjnych, termin wykonania, całkowitą cenę, warunki gwarancji oraz informacje o przysługującym prawie do odstąpienia od umowy.
Warto przypomnieć, że jeśli zawarliśmy umowę poza lokalem przedsiębiorstwa (czyli np. w swoim domu), mamy prawo odstąpić od niej w ciągu 14 dni bez podawania przyczyny i bez ponoszenia kosztów. Jeśli umowa dotyczy sprzedaży rzeczy (czyli np. elementów instalacji), termin 14 dni liczony jest od dnia dostawy ostatniego elementu. Co więcej, jeśli przedstawiciel pojawił się bez wcześniejszego umówienia, prawo do odstąpienia przysługuje nam nawet przez 30 dni.
Zanim podpiszemy dokumenty, powinniśmy także uzyskać dokumentację techniczną dotyczącą oferowanych urządzeń. Rzetelny sprzedawca powinien przeprowadzić audyt przedmontażowy i na jego podstawie przygotować pisemną analizę efektywności proponowanego rozwiązania – np. prognozowaną ilość produkowanej energii elektrycznej przez instalację fotowoltaiczną w skali roku lub przewidywane zużycie energii przez pompę ciepła. Te informacje pozwolą ocenić, czy instalacja rzeczywiście ma sens ekonomiczny.
Nie spieszmy się z decyzją i zwracajmy uwagę, co podpisujemy. Niektóre zapisy w umowach mogą znacząco ograniczać nasze prawa – np. żądanie rozpoczęcia prac przed upływem terminu na odstąpienie od umowy może oznaczać konieczność zapłaty, nawet jeśli zrezygnowaliśmy z usługi. Zawsze pilnujmy, aby otrzymać swój egzemplarz umowy.
Instalacje OZE mogą być dobrą inwestycją, ale tylko wtedy, gdy są starannie zaplanowane, dobrze dobrane do warunków technicznych budynku i realnych potrzeb jego mieszkańców. Jeśli cokolwiek budzi wątpliwości – warto skonsultować się z Powiatowym Rzecznikiem Konsumentów. Porada jest bezpłatna, a może uchronić Cię przed wieloletnimi konsekwencjami pochopnych decyzji.
Miłosz Niedźwiecki
Powiatowy Rzecznik Konsumentów

