Poradnik konsumenta
Wielu konsumentów wychodzi z założenia, że jeśli towar został uszkodzony w transporcie,
a sprawa zaczyna krążyć między firmą kurierską, ubezpieczycielem i pośrednikiem, to odzyskanie pieniędzy będzie długie, trudne i wymagać będzie sądu. Tymczasem praktyka pokazuje, że nawet skomplikowaną sytuację można rozwiązać spokojnie i skutecznie, pod warunkiem, że konsument nie pozostaje z problemem sam.
Przykładem jest sprawa pana Sebastiana. Konsument zakupił przez Internet piecyk na drewno o wartości 3 799 zł. Urządzenie zostało dostarczone jako nowe, kompletne i przez rok działało bez zarzutu. Dopiero po upływie około dwunastu miesięcy ujawniła się usterka. Pan Sebastian skorzystał z przysługujących mu uprawnień gwarancyjnych i na własny koszt, wysłał piecyk do serwisu producenta. Transport został zorganizowany za pośrednictwem firmy pośredniczącej.
Co istotne, piecyk dotarł do serwisu w stanie nieuszkodzonym. Konsument otrzymał dokumentację fotograficzną potwierdzającą, że urządzenie było całe i prawidłowo zabezpieczone. Po wykonaniu naprawy gwarancyjnej sprzęt odesłano do właściciela. Niestety, w trakcie transportu powrotnego doszło do uszkodzenia piecyka. Po doręczeniu przesyłki okazało się, że urządzenie nie jest w stanie, w jakim powinno zostać zwrócone po naprawie.
Złożono reklamację, a sprawa trafiła do ubezpieczyciela. Po przeprowadzeniu postępowania odszkodowawczego przyznano kwotę 3.088,62 zł tytułem szkody powstałej w transporcie. Środki zostały wypłacone przedsiębiorcy organizującemu transport w dniu 8 stycznia 2026 r. Wydawać by się mogło, że sprawa zmierza ku zakończeniu.
Problem polegał jednak na tym, że mimo wypłaty odszkodowania konsument nie otrzymał należnych mu pieniędzy. Mijały kolejne tygodnie, a środki nie trafiały na jego rachunek. W dniu 17 lutego 2026 r., po ponad miesiącu oczekiwania, pan Sebastian zwrócił się o pomoc do Powiatowego Rzecznika Konsumentów.
Rzecznik nie kierował w tej sprawie formalnego wystąpienia. Najpierw skontaktował się z firmą ubezpieczeniową i uzyskał potwierdzenie, że odszkodowanie zostało faktycznie wypłacone przedsiębiorcy już 8 stycznia 2026 r. Następnie rzecznik zadzwonił do przedsiębiorcy, przekazując tę informację. Przedsiębiorca wyraził zaskoczenie i wskazał, że musi wyjaśnić sprawę księgowo, ponieważ „nie może odnaleźć środków na koncie”, jednak zapewnił, że temat zostanie pilnie sprawdzony.
Już po tej rozmowie sytuacja zaczęła się dynamicznie zmieniać. Konsument otrzymał telefon od przedsiębiorcy z informacją, że pieniądze zostaną przekazane w ciągu kilku dni. Ostatecznie w lutym 2026 r. środki w wysokości 3.088,62 zł wpłynęły na rachunek pana Sebastiana. Sprawa została zakończona bez konieczności kierowania pozwu do sądu, bez mediacji i bez prowadzenia długiej korespondencji.
Ta historia pokazuje, że konsument nie jest bezradny wobec przedsiębiorcy czy ubezpieczyciela. Czasem wystarczy rzeczowa analiza dokumentów, ustalenie faktów i stanowcza rozmowa oparta na wiedzy prawnej, aby sprawa ruszyła z miejsca. Równie ważne jest to, aby nie rezygnować z dochodzenia swoich praw, nawet gdy wydaje się, że procedury trwają zbyt długo.
Każdy konsument może skorzystać z bezpłatnej pomocy Rzecznika Konsumentów. Rzecznik udziela porad, analizuje dokumenty, podejmuje interwencje u przedsiębiorców i pomaga w sporządzaniu pism. W wielu przypadkach już sama interwencja, nawet telefoniczna wystarcza, by skutecznie doprowadzić do rozwiązania sporu.
Miłosz Niedźwiecki - Powiatowy Rzecznik Konsumentów


