Zaliczka a zadatek. Dlaczego warto znać różnicę?
Planując ważne wydarzenie np. wesele, chrzciny czy remont mieszkania, często jesteśmy proszeni o wpłatę pewnej kwoty „na poczet przyszłej umowy”. Wydaje się to oczywiste, chcemy zarezerwować termin i upewnić się, że druga strona podejdzie poważnie do naszych ustaleń.
Z reguły jako konsumenci nie zastanawiamy się nad tym, czy wpłacona kwota na poczet umowy jest zaliczką, czy zadatkiem. Działamy na podstawie ustaleń, rezerwujemy terminy, wpłacamy pieniądze i liczymy na sprawną realizację usługi. Dopiero w momencie, gdy coś idzie nie tak, np. chcemy się wycofać lub przedsiębiorca nie wywiązuje się z umowy, pojawia się pytanie: czy mamy prawo odzyskać swoje pieniądze? Wtedy okazuje się, że różnica między zaliczką a zadatkiem ma ogromne znaczenie, a brak jej zrozumienia może skutkować niepotrzebnym stresem i finansową stratą.
Zaliczka jest częścią przyszłej zapłaty. Jeżeli dojdzie do realizacji umowy, wpłacona kwota zostaje odliczona od ostatecznej ceny. Jeśli natomiast z jakichkolwiek przyczyn umowa upadnie to zaliczka podlega zwrotowi. Nie ma tu znaczenia, kto zawinił, jeśli nie ma umowy, nie ma też obowiązku zapłaty ceny, a więc i zaliczka nie może zostać zatrzymana. Zaliczka jest więc rozwiązaniem neutralnym, nie pełni funkcji zabezpieczającej, lecz jest jedynie częścią przyszłej płatności.
Przykładowo, zlecamy fotografowi wykonanie sesji rodzinnej za 2 000 zł i wpłacamy zaliczkę w wysokości 500 zł. Jeśli sesja zostanie zrealizowana, dopłacamy pozostałe 1 500 zł. Natomiast w przypadku, gdy fotograf zrezygnuje lub sami odwołamy sesję, mamy prawo do zwrotu wpłaconej zaliczki w pełnej wysokości.
Inaczej wygląda sprawa z zadatkiem. To już nie tylko część przyszłej zapłaty, ale przede wszystkim środek zabezpieczający wykonanie umowy. Jeżeli konsument się wycofa, przedsiębiorca może zatrzymać zadatek. Jeżeli jednak to przedsiębiorca nie wywiąże się z umowy, konsument ma prawo żądać zwrotu dwukrotności wpłaconej kwoty.
Istnieją również sytuacje wyjątkowe, w których zadatek należy zwrócić. Ma to miejsce, gdy niewykonanie umowy nastąpiło z przyczyn niezależnych od stron, takich jak wypadki losowe np. pożar, powódź czy zakaz administracyjny uniemożliwiający realizację usługi. W takich przypadkach zadatek należy zwrócić w pełnej wysokości. Podobnie dzieje się, gdy umowa zostaje rozwiązana za porozumieniem stron, wówczas zadatek również należy zwrócić w całości. Zadatek motywuje więc obie strony do dotrzymania ustaleń i w razie sporu pełni funkcję swoistej kary umownej, ale w opisanych wyżej przypadkach konsument nadal może go odzyskać.
Przykładowo, rezerwujemy salę weselną za 10 000 zł, wpłacając zadatek w wysokości 2 000 zł. Jeśli wesele się odbędzie, dopłacamy pozostałe 8 000 zł. W przypadku, gdy sami zrezygnujemy, właściciel zatrzymuje zadatek, natomiast jeśli to właściciel odwoła rezerwację, możemy domagać się zwrotu podwójnej kwoty zadatku, czyli 4 000 zł.
Te różnice nie są tylko teorią, mają ogromne znaczenie w codziennych sprawach. Dobrym przykładem jest historia konsumentki, która w styczniu wpłaciła 1 000 zł na poczet organizacji chrztu
w lokalu gastronomicznym. Ustalono jedynie datę uroczystości 21 maja, ale nie podpisano żadnej umowy pisemnej. Nie określono liczby gości, menu ani zakresu dodatkowych usług.
W marcu, a więc na ponad dwa miesiące przed planowaną uroczystością, konsumentka zrezygnowała i telefonicznie poinformowała przedsiębiorcę o odstąpieniu od ustaleń, żądając zwrotu pieniędzy. Termin był na tyle wczesny, że właściciel lokalu bez przeszkód mógł przyjąć inną rezerwację. Mimo to przedsiębiorca odmawiał zwrotu, traktując wpłatę jak zadatek.
Konsumentka skierowała więc do przedsiębiorcy pisemne wezwanie do zapłaty, ale bez skutku. Dopiero po interwencji rzecznika cała kwota została zwrócona. Dlaczego? Ponieważ w braku wyraźnego zapisu w umowie każda wpłata traktowana jest jako zaliczka, a nie zadatek. A zaliczkę, zgodnie z przepisami, należy zwrócić.
Podsumowując, zanim więc wpłacimy jakąkolwiek kwotę „na poczet umowy”, zawsze warto dopytać, czy jest to zaliczka, czy zadatek i poprosić o wyraźne wskazanie tego w umowie. Dzięki temu unikniemy przykrych niespodzianek i będziemy wiedzieli, jakie prawa przysługują nam w razie rezygnacji czy problemów z wykonaniem usługi.
A jeśli nie mamy pewności, jak interpretować swoje ustalenia z przedsiębiorcą albo spotykamy się z odmową zwrotu pieniędzy, warto pamiętać, że zawsze można uzyskać bezpłatną poradę i pomoc u Powiatowego Rzecznika Konsumentów.
Miłosz Niedźwiecki – Powiatowy Rzecznik Konsumentów

